JAK ŁATWO ZRZUCIĆ 26 KG BEZ DIET I NIE WYCHODZĄC Z DOMU
[szczegółowy przepis]

Strona Główna > Zdrowie > Jak zrzucić na wadze > Bezpieczny przepis na gwarantowaną utratę wagi

Masz dość nadwagi? Nie możesz schudnąć? Lub, ledwie zrzucąc kilka kilogramów, przybierasz ponownie? Bardzo chcesz założyć swoją ulubioną sukienkę, ale nie możesz w nią "wejść" i masz duży problem z kupnem nowych fajnych ubrań?

"Jestem wdzięczna ludziom, którzy nazywali mnie grubasem i traktowali mnie protekcjonalnie, gdyby nie oni, nadal byłabym taka jak i byłam - gruba!" - mówi Mariola Kozłowska, która schudła na 26 kilogramów. W drodze do pięknego ciała próbowała wielu różnych diet, ale najskuteczniejsza była bardzo prosta metoda. O tej metodzie, po której nadwaga nie wraca po jej zrzuceniu, opowiedziała nam w szczegółach Mariola. Oto jej fascynująca historia ...

Nigdy nie byłam drobniutką dziewczyną, ale nadwaga nie dawała mi szczególnych powodów do kompleksowania. Po spotkaniu z moim przyszłym mężem, Marcinem, przestałam się pilnować, i odzyskałam zmysły dopiero wtedy, gdy już byłam naprawdę gruba.

Po spotkaniu Marcina, przestałam się pilnować, i odzyskałam zmysły dopiero wtedy, gdy już byłam naprawdę gruba.

Nasze relacje z Marcinem trwają ponad 7 lat i przez ten czas urodziłam dwoje dzieci. Ale do niedawna mieliśmy, jak to jest obecnie zwyczajowo nazywane, "małżeństwo na odległość". Marcin mieszkał w swoim mieszkaniu, ciężko pracował, i do mnie tylko przyjeżdżał. A potem znowu wyjeżdżał.

Od samego początku naszego związku zawsze czekałam, kiedy mi się "oświadczy". To było moje marzenie!

Kiedy mi się "oświadczy". To było moje marzenie!

Kiedy zaszłam w ciąże po raz pierwszy, pomyślałam sobie, że teraz właśnie się pobierzemy. Ale nie tak to było. Marcin wciąż przyjeżdżał i odjeżdżał, a ja nadal go czekałam ...

Kiedy urodził się najstarszy syn, Marcin i ja byliśmy bardzo szczęśliwi. Adoptował dziecko, otoczył mnie opieką, pomógł we wszystkim. Czułam, że nas kocha, ale jakoś po swojemu, szczególną miłością.

Syn miał już 2 latka, zdecydowaliśmy się na wspólne wakacje na 2 tygodnie. Morze, słońce i piasek. Tęskniłam tak bardzo za wakacjami!

Egipt z dobrym hotelem, ciepłą plażą i wyżywieniem, który ma all-inclusive, był dla nas idealną opcją.

Na plaży nagle zauważyłam, że Marcin przez długi czas obserwował dziewczynę. Nic nie powiedziałam, ale zdecydowałam z kolei poobserwować jeszcze za Marcinem. Pomyślałam sobie, że zakochał się od pierwszego wejrzenia. Ale nieco później zmienił obiekt swojej uwagi, i tak samo zaczął uważnie obserwować drugą dziewczynę, a następnie trzecią i tak dalej w nieskończoność!

Byłam wściekła! Wydawało mi się że przestaliśmy z synem istnieć dla niego.

A on po prostu lubi szczupłe dziewczyny!

Nigdy nie chciałam wyglądać zazdrosną wariatką, więc, jak się trochę uspokoiłam, zaczęłam analizować. Szybko zdałam sobie sprawę, że wszystkie te dziewczyny, które obserwował przez kilka dni, mają jedną wspólną cechę - są dwa razy szczuplejsze ode mnie! Wtedy niby uderzył mnie piorun - bo on po prostu lubi szczupłe dziewczyny! I może to jest powód jego dziwnego zachowania w naszym związku???

Mam nawet zdjęcie, na którym mnie trzyma i patrzy na inną "szczuplutką", proszę sobie popatrzeć:

Marcin nigdy nie mówił mi, że nie podoba mu się mój wygląd. Nigdy nie prosił mnie, żebym trochę schudła, no nic w tym rodzaju. Ale no i nie było "oświadczyn", na które tak czekałam.

Te myśli nie dawały mi spokoju, i oczywiście zajadałam je w doskonałym all-inclusive. Jadłam tam za trzech przez te całe 2 tygodnie.

Po powrocie z wakacji, wstałam na wagę i odebrało mi mowę. Ze słonecznego Egiptu, oprócz pięknej opalenizny, przywiozłam 9,5 kg. Mało brakowało i wpadłabym w depresję.

Zaczęłam wyszukiwać w internecie wszystko na temat utraty wagi, a kilka tygodni później zdałam sobie sprawę, że po raz drugi zaszłam w ciążę! Wakację były owocne w dosłownym znaczeniu tego słowa. Oczywiste jest, że w tym stanie nie było już mowy o odchudzaniu ...

Ciągle kręciły mi się w głowie myśli, że Marcin nie patrzy już na mnie jak na kobietę

Ciągle kręciły mi się w głowie myśli, że Marcin nie patrzy już na mnie jak na kobietę. I nawet chciałam już zrobić aborcję. Bardzo się cieszę, że Marcin wtedy zabronił mi kategorycznie, nawet o tym myśleć.

Więc pojawił się na świat nasz drugi synek. I znowu wszystko to samo. Marcin adoptował dziecko i nieustannie otaczał nas swoją miłością, troską i uwagą. Ale tylko w tym momencie, kiedy był z nami. W moim mieszkaniu dalej nie było nawet jednej z jego rzeczy, oprócz szczoteczki do zębów. Myślami przełączałam się na dzieci, starając się o tym wszystkim nie myśleć.

Po zaprzestaniu karmienia piersią, poczułam, że znowu kręcą się u mnie myśli o odchudzaniu. Po prostu nie mogłam zapomnieć o tych wakacjach, miałem ciągle przed oczyma pożądane spojrzenie Marcina na szczupłe dziewczyny. W naszych relacjach z nim nic się nie zmieniło. Właśnie wtedy ważyłam znienawidzone 88 kg.

Wtedy ważyłam znienawidzone 88 kg. I zdecydowałam się!

I zdecydowałam się! Czego tylko nie próbowałam: diet, prawdopodobnie 10 sztuk, różne treningi, fitness, okłady, jakieś super sauny, specjalne masaże i tp. i td. Wszystko to albo nie pomagało, albo pomogło mi tymczasowo - tylko zrzuciłam wagę, i nie zdążyłam się za siebie obejrzeć, jak ona mi z powrotem wróciła.

A po tym, spotkałam w sklepie, w dziale cukierniczym, Alicję, dziewczynę, z którą razem leżeliśmy w szpitalu położniczym, kiedy urodziłam drugiego. Ledwie ją rozpoznałam, była wtedy półtora razy większa ode mnie a teraz prawie 3 razy mniejsza, a niż po porodzie!

— Niesamowite! — wyleciało mi zamiast powitania z wielkim podekscytowaniem. — Patrzę na ciebie i nie wierzę moim oczom! Alicjo, czy to naprawdę ty?!

— "Schudłaś trochę, prawda?" — zapytała, z uśmiechem, kupując ciastka.

— I jeszcze jesz słodycze?! Jak ty to robisz? Jak ??? Próbowałam i sportu, diety i różne rodzaje saun, i jakich wariactw tylko nie próbowałam! Maksymalnie minus 3 kg w tydzień, a następnie z powrotem plus siedem! - prawie krzyczałam z nerwów wtedy, bardzo pamiętam ten moment, ponieważ aż się ludzie odwracali.

— Magdo, jakie tam diety, jakie sauny, coś ty? Krótko mówiąc, wszystko jasne. Jedźmy do mnie, póki mąż jest w pracy, a dziecko w przedszkolu, wypijemy herbatki. Ja z ciastem, a ty - z wrzącą wodą, za jedno i pogadamy — wykrzyknęła przymrużona Alicja. — "Opowiem ci wszystko, pokażę, a nawet dam spróbować."

— Magdo, jakie diety, jakie sauny, coś ty?

Zabrzmiało to niesamowicie intrygująco i natychmiast się zgodziłam. Tym bardziej, że Marcin wyjeżdża następnego dnia w podróż służbową na 2 tygodnie, i w tym dniu poświęcił się całkowicie dzieciom. A ja mogłam trochę odpocząć.

Alicja schudła na 33 kg dosłownie w ciągu 3,5 miesiąca po tym, jak skończyła karmić piersią. Nie siedziała na dietach, nie głodowała i nie chodziła na siłownię. Prowadziła swój zwykły tryb życia, w niczym się nie ograniczając.

Uzyskała smukłą sylwetkę, jak młoda dziewczyna. Taka duża utrata wagi, co dziwne, nie pozostawiła żadnych rozstępów na jej skórze. Wtedy jeszcze pomyślałam, że mój Marcin pożarł by ją w tym momencie oczyma.

Ale największy wstrząs przeżyłam po tym jak dowiedziałam się, jak łatwo ona ją osiągnęła. Jak łatwo i bezpiecznie każdy może pozbyć się nadwagi. Jej przepis na odchudzanie wtedy mnie zszokowała!

Bardzo dobrze pamiętam to, czego doświadczyłam, próbując schudnąć. To było okropne! Przypomniałam sobie moją depresję przez te diety, jak ciągle kłóciliśmy się z Marcinem. Pamiętam jak się zrywałam i jadłam bez przerwy. Nienawidząc się za to.

Było po prostu trochę przykro, że przez to wszystko przeszłam. Przykro, że wszystko to daremnie, a chudnąć trzeba w zupełnie inny sposób. Ale nie byłam bardzo zawiedziona, ponieważ teraz dokładnie wiedziałam, co powinnam zrobić.

A teraz słuchajcie uważnie tego, co Alicja mi powiedziała!

Istnieją produkty, z których można przybrać na wadze. Wszyscy je znamy i kochamy. To jest cukier, ziemniaki, ciasta, ryż, różne rodzaje fast foodów, takie jak hamburgery, krakersy i frytki. Są też inne produkty - od których chudniemy. Bardzo niewiele osób o nich wie. Ale w swoim działaniu są znacznie mocniejsze niż te, z których przybieramy na wadze. Jeśli będziecie je spożywać, to żeby schudnąć nie musisz rezygnować z tych pierwszych podanych wyżej produktów.

Najpotężniejsze produkty na świecie, po których można schudnąć. Brązowy ryż jest naturalnym spalaczem tłuszczu. Białko grochu normalizuje metabolizm tłuszczu, poprawia pracę całego organizmu i obniża poziom cholesterolu we krwi. Wyciąg ze spiruliny blokuje rozwój komórek tłuszczowych, naturalne źródło przeciwutleniaczy. Naturalne kakao przyspiesza utlenianie tłuszczów, tłumi apetyt na słodycze, napełnia energią, zapobiega odkładaniu się tłuszczu w obszarach problemowych. Naturalne otręby i zboża hamują apetyt, wzmacniają i pobudzają (dostarczają energię).

Na podstawie składu, można zrozumieć, dlaczego skuteczność preparatu jest tak wysoka. Twój organizm nie potrzebuje żadnych dodatkowych substancji, ale te aktywne wyciągi stale rozszczepiają komórki tłuszczowe.

Alicja pokazała mi Choco Lite - kompleks naturalnych składników odchudzających, które wzmacniają wzajemne działanie. Najważniejsze jest, aby nie zapomnieć o piciu tego napoju, wtedy rezultat nastąpi szybciej.

Wszystko co jest potrzebne - to przygotować napój i go stosować zgodnie z zaleceniami. I to wszystko!

Wszystko co jest potrzebne - to przygotować napój i go stosować zgodnie z zaleceniami. I to wszystko! To jest cały przepis! I co ty na to?!

Druga super wiadomość jest taka, że ten środek można zamówić przez internet - w naszym kraju jest oficjalna strona producenta!

Po opowieści Alicji o tym wszystkim siedziałam jak "powalona". Nigdy bym w to nie uwierzyła, ale przede mną był żywy tego przykład. Mogłabym uszczypnąć się lub ją uszczypnąć, żeby upewnić się, że nie śpię i że Alicja wciąż stoi przede mną.

— Ale to nie może być! Tak łatwo? — wymamrotałam wtedy.

— Wierzyć czy nie — to, oczywiście, twoja sprawa. Lubisz trudności — możesz lubić dalej. Chciałaś wiedzieć, jak to zrobiłam? Opowiedziałam ci. A teraz — pomyśl sama. Nie jestem sprzedawcą, nie mam na celu czegoś ci "wcisnąć". Jeśli chcesz — spróbuj. Jeśli nie chcesz — dalej pij wodę, możesz nawet przestać jeść. A propo, chcesz ciastko? — zapytała Alicja, wyciągając moje ulubione ciasto.

— Nie, dziękuję.Ja na pewno już pójdę.

Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że półtorej godziny przewrócą moje życie do góry nogami ...

Wymieniliśmy z nią numery telefonów i wyszłam. Byłam z Alicją przez półtorej godziny. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że półtorej godziny przewrócą moje życie do góry nogami ...

Wróciłam do domu jak ukąszona. Natychmiast włączyłam komputer i zamówiłam to Choco Lite na stronie, którą podała mi Alicja. Po 3 dniach cenna przesyłka z Choco Lite była w moich rękach!

Zważyłam się. Waga wykazała 88,4 kg. Odtąd zaczęłam każdego dnia stosowałam 1 szklankę Choco Lite zamiast posiłku.

Następnego dnia rano znów wskoczyłam na wagę - 88,5 kg. Plus 100 gramów! Powiedzieć, że byłam zawiedziona, to nic nie powiedzieć! Prawie że spanikowałam.

Zaczęłam dzwonić Alicji.

— Madziu, uspokój się. Waga zaczyna spadać na 4-5 dzień. Po prostu idź dalej. Zapomnij o wadzę przez 5 dni. Potem zważ się i zobaczysz, co się stanie ", — odparła intrygująco Alicja.

Kontynuowałam. Specjalnie nie zmieniając niczego w mojej diecie, po prostu piłam Choco Lite każdego dnia zamiast posiłku. Byłam bardzo ciekawa tego, co się dalej stanie. Nadal nie wierzyłam, że zacznę tracić na wadze, nie zmieniając niczego w żywieniu i trybie życia.

Szóstego dnia rano poszłam do wagi na drżących nogach, wstałam na nią i zamknęłam oczy. Patrzenie na wagę było bardzo przerażające, ale po paru sekundach otworzyłam gwałtownie oczy. Waga wykazała 83,3 kg.

Straciłam 5 kilogramów i 100 gram w przeciągu pierwszych 5 dni, nie zmieniając niczego w żywieniu i nie ćwicząc!

Dobrze zapamiętałam pierwsze liczby mojego sukcesu. To było niesamowite! Moje serce wyskakiwało mi z piersi, ledwo mogłam oddychać z tej radości i małego szoku! Wszystko mi wyszło!!!

Cały następny tydzień, moje menu było zupełnie inne od tego, jakie zawsze jadłam. Poza tym, że piłam filiżankę Choco Lite każdego dnia zamiast posiłku.

Byłam cierpliwa i nie ważyłam się, ale bez wagi czułam, że tracę kilogramy. Czasami czułam przyjemne ciepło w dłoniach, brzuchu i udach. Miałam kolosalną energię, której nie miałam już przez długi czas. Gdzieś tam znikło ciągłe zmęczenie.

Jak wstałam po tygodniu na wagę, prawie straciłam przytomność. Zobaczyłam na niej 74,7 kg. Czyli, w następnym tygodniu schudłam kolejne 9 kg!

Po 12 dniach zrobiłam się lżejsza o 13 kilogramów i 700 gram!!!

Tylko wyobraź sobie, że w tej chwili schudłaś. Wyobraź sobie, co czujesz. Poczuj jak dobrze ci przez to, jak podobasz się sobie. I wtedy zrozumiesz, co ja czułam.

Oczywiście poczułam, że moje ubrania zaczęły mi trochę wisieć. Ale żeby schudnąć za mniej niż 2 tygodnie praktycznie 14 kg — nie mogłam uwierzyć własnym oczom!

Do powrotu Marcina z wyjazdu pozostały 2 dni. Leciałam, jak na skrzydłach, przedstawiając reakcję Marcina na moją zmianę. Dzieci również czekały bardzo długo na tatusia a szczególnie na prezenty, które zawsze przywoził ze swoich podróży.

W dniu przybycia Marcina przygotowaliśmy uroczystą kolację, ugotowaliśmy pyszne potrawy, i nawet po raz pierwszy od wielu lat upiekłam jego ulubione ciasto. I ja już prawie nie bałam się jeść słodyczy!

Marcin przyjechał właśnie wtedy, gdy ustawiliśmy wszystko na stole. Dzieci, słysząc odgłos otwierających się drzwi, wyskoczyły na korytarz, przywitać ojca.

Drzwi otworzyły się, Marcin stanął na progu z dużym bukietem kwiatów. W rękach miał pudełka z prezentami dla dzieci. Dziewczynki pobiegły do taty, a kiedy zobaczył mnie ponad głowami dzieci, oniemiał. Prezenty z jego rąk spadły na podłogę. Tam też wylądował bukiet.

Dzieci skakały ze szczęścia, rozpakowując prezenty. Marcin, nie mogąc oderwać ode mnie oczu, pochylił się, by podnieść bukiet.

Kilka sekund później byliśmy już sami na korytarzu. Marcin stał z bukietem, jakby urzeczony. Zaśmiałam się, biorąc kwiaty z jego rąk.

- Co się stało? Wchodź szybciej!

- Ty ... No ... Ale jak? — Marcin nie mógł dojść do siebie.

- No to pocałujesz mnie czy będziesz tak stać?

Marcin nagle złapał mnie, podniósł i zaczął całować, a ja śmiałam się głośno. Wyglądał tak, jak by się świecił, czułam całą sobą, jak mu się podobam.

- Już, już, wystarczy, postaw mnie, umyjmy ręce i idziemy jeść.

Przez cały wieczór Marcin chodził sam nie swój. Kiedy położyłam dzieci, rzucił się na mnie, jakby po raz pierwszy. To była noc szalonej miłości, takiej niezapomnianej - nie czułam się tak pożądaną przez wiele lat. Całkowicie osłabieni, zasnęliśmy tuż nad ranem.

Następnego dnia Marcin nagle zasugerował, że wszyscy razem jedziemy na wakacje na 10 dni. Zamknęli jakiś udany kontrakt w pracy i jako zachętę szef dał im urlop i wysokie wynagrodzenie.

Byłam na siódmym niebie - takiego naprawdę dobrego dnia dawno nie było u nas w domu!

W tym czasie byłam księgową i prowadziłam kilka firm, pracując głównie w domu. W najbliższej przyszłości nie spodziewano się żadnych problemów w pracy i mogłam z łatwością pojechać na 1-2 tygodnie, więc zgodziłam się bez wahania. Dzieci też były zachwycone, bo wkrótce pojedziemy nad morze!

Tym razem wybór padł na Tunezję. To był dwupokojowy apartament w bardzo dobrym czterogwiazdkowym hotelu. W ofercie było jedzenie w nieograniczonych ilościach - doskonały test na mój sekretny przepis! I, oczywiście, nie mogłam się doczekać, kiedy zobaczę zachowanie Marcina na wakacjach.

Cała jego uwaga była skupiona tylko na mnie. Tak, to było moje osobiste zwycięstwo!

Tydzień później już wylegiwaliśmy się na ciepłej tunezyjskiej plaży, ciesząc się niesamowicie czystym morzem i szumem fal. Marcin nie spuszczał ze mnie oczu i nie zostawił mnie ani na chwilę. Cała jego uwaga była przykuta tylko do mnie. Ni razu nie zauważyłam, aby patrzył na kogoś innego. Tak, to było moje osobiste zwycięstwo!

Jedzenie było doskonałe, jadłam bez ograniczeń. Mięso, ziemniaki, piwo, jajecznica i bekon, bułeczki, ciasta - moja cała dieta zawierała kompletne tunezyjskie all inclusive. Jadłam po trochu, nie byłam bardzo głodna. Oczywiście codziennie stosowałam szklankę Choco Lite i piłam go po jedzeniu.

A wieczorami, gdy dzieci, wyczerpane po całym dniu, zasnęły, Marcin i ja piliśmy wino, stojąc na balkonie naszego pokoju, rozmawiając o czymś i obserwując wspaniały księżyc. Potem Marcin wziął mnie w ramiona i zaniósł do sypialni, gdzie namiętnie się kochaliśmy. Takiej namiętności nie było między nami od początku naszej znajomości. I tak było każdego dnia. Czułam się bosko!

Ostatniej nocy przed odjazdem, stojąc na balkonie, Marcin w tajemniczy sposób poprosił mnie o zamknięcie oczu. Zamknęłam oczy, słysząc, jak szybko wychodzi do pokoju i wraca.

- Otwórz! - powiedział podekscytowany Marcin.

Otworzyłam oczy. Przede mną na prawym kolanie stał Marcin. W dłoniach trzymał złoty pierścionek.

— Madziu, wyjdź za mnie!
Pociemniało mi w oczach. Czekałam na tę chwilę 7 długich lat!

Każdego dnia oczekiwałam od niego tych słów. Śniłam o tym, często wyobrażałam sobie, jak mi to mówi. Poczułam, jak szybko łzy zaczynają napływać mi na oczy.

— Żartujesz? - wtedy nie mogłam powiedzieć nic mądrzejszego.

— Ani trochę! Jesteś najlepszą i najpiękniejszą na świecie, chcę, żebyś została moją żoną. Naprawdę! Nie chcę ciągle przyjeżdżać i odjeżdżać. Chcę, żebyśmy zawsze byli razem! я хочу, чтобы ты стала моей женой. По-настоящему! Я больше не хочу приезжать и уезжать. Я хочу, чтобы мы всегда были вместе!

Wybuchnęłam łzami, rzuciłam się Marcinowi na szyję, wyszeptałam przez łzy: "Zgadzam się!"

Natychmiast po powrocie do domu złożyliśmy wniosek do urzędu stanu cywilnego.

Całkowicie zapomniałam o swojej wadze. W ciągu 10 dni odpoczynku w systemie all-inclusive z Choco Lite schudłam 7,5 kg.

W trakcie tych wszystkich wydarzeń zupełnie zapomniałam o swojej wadze. Zważyłam się po powrocie. Tym razem po 10 dniach odpoczynku w systemie all-inclusive z Choco Lite, schudłam 7,5 kg. Nie jest to 1 kg dziennie, jak to było na samym początku, ale jadłam na wakacjach, delikatnie mówiąc, nie tak jak zawsze.

Później już nawet nie starałam się chudnąć. Choco Lite zaczęłam pić co drugi dzień. Ale mimo to schudłam dodatkowe 5 kg do wesela..

Nasze z Marcinem wesele było bardzo zabawne. Alicja była moim świadkiem - przez ten cały czas przyjaźnimy się z nią. Jestem jej ogromnie wdzięczna za niezwykle prosty przepis na utratę wagi..

Marcin przyznał, że zawsze marzył o tym, żebym była szczupła.

Później Marcin przyznał, że moja zmiana w wyglądzie doprowadziła go do szaleństwa. Powiedział, że potajemnie zawsze chciał, żebym była szczuplejsza i że nieustannie wyobrażał mnie dokładnie tak, jak teraz wyglądam. Oczywiście nigdy mi o tym nie powiedział, bo nie chciał mnie urazić. On jest bardzo wrażliwy!

P.S. Przez ostatnie 3 miesiące jesteśmy z Marcinem oficjalnie mężem i żoną. Teraz jesteśmy zaangażowani w wymianę naszych dwóch mieszkanek na jedno wspólne, większe, w którym będzie przestronnie i przytulnie.

Teraz ważę 62 kg i 300 g, a moja waga nie rośnie. Przez ostatni miesiąc już nie piłam Choco Lite. W rezultacie straciłam 26 kg i 100 g, a nawet po 7 latach relacji z Marcinem nadal kąpiemy się w miłości. Powiem wam, że to fantastyczne uczucie, na które zasługuję!

Schudłam 26 kg i 100 g. Moje marzenie się spełniło!

Moje marzenie się spełniło! I wszystko potoczyło się jeszcze lepiej, niż marzyłam! Tak, pomógł mi wypadek, kiedy poznałam Alicję. Ale to była tylko szansa. Po prostu ją wykorzystałam.

Każdy ma taką szansę, choć może i rzadko. Ale wielu za niekończącą się codziennością, brakiem pieniędzy i nieufnością do wszystkiego, tracą ją.

Postaraj się zobaczyć swoją szansę zawsze i we wszystkim. W każdym wydarzeniu wokół ciebie. W ludziach, których spotykasz na swojej drodze życia. W opowieściach, które jakoś wpadły ci w oko i które czytasz, we wszystkim! A kiedy ją zobaczysz, złap z całej siły! To jest największy sekret prawdziwego szczęścia i sukcesu. Wykorzystaj swoją szansę i zobaczysz - twoje życie będzie lepsze na tyle, na ile nawet nie możesz sobie wyobrazić.

Kiedy słuchałam Alicję, początkowo nie wierzyłam, myślałam, że jest to niemożliwe. Ale w końcu spróbowałam jej przepisu, tego Choco Lite, ponieważ nie możemy zakładać wszystkiego z góry. I można było sceptycznie odreagować i iść dalej. I wtedy nic by się nie zmieniło! Co więcej, nie wiedziałabym nawet, że przegapiłam moją szansę ...

Dla tych, którzy są stanowczo zdecydowani, naprawdę postanowili stać się szczęśliwymi, pięknymi, atrakcyjnymi i nieodparcie pożądanymi, zrobię to, co zrobiła dla mnie Alicja. Pokażę, jak można znaleźć tę stronę producenta Choco Lite, o której opowiadałam. Po prostu kliknij na przycisk z napisem "PRZEJDŹ NA STRONĘ INTERNETOWĄ PRODUCENTA" poniżej i zobaczysz całą informację. Wszystko inne jest w twoich rękach.